Pozbawienie władzy rodzicielskiej a zakaz kontaktów

Iwona Sztubecka        06 listopada 2017        Komentarze (0)

Dziś czas na temat, który regularnie powraca z rozmowach z klientami. Z perspektywy praktyka temat wydaje mi się tak oczywisty, że dopiero rozmowy z Wami uświadamiają mi, że zagadnienie kontaktów z dzieckiem w powszechnej świadomości wydaje się być elementem składowym władzy rodzicielskiej. Stąd, kiedy chcesz pozbawić ojca prawa do spotkań z Waszym dzieckiem, dzwonisz do mnie z pytaniem o możliwość pozbawienia władzy rodzicielskiej. Nie tędy droga.

Zgodnie z art. 113 § 1 k.r.o. niezależnie od władzy rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów. W świetle treści tego przepisu sądy nie mają wątpliwości, że prawo do utrzymywania przez rodziców kontaktów z dzieckiem nie należy do sfery sprawowania władzy rodzicielskiej. Zatem nawet, jeśli uzyskasz postanowienie, w którym Sąd pozbawi ojca władzy rodzicielskiej, to nadal ma on prawo do utrzymywania kontaktów z dzieckiem.

Aby uzyskać pożądany przez Ciebie efekt, tj. wykluczyć spotkania ojca z dzieckiem, musisz złożyć wniosek o ograniczenie ojcu kontaktów z dzieckiem. Może ono polegać m.in. na zakazaniu ojcu spotykania się z dzieckiem, a w skrajnych przypadkach nawet porozumiewania się na odległość. Warunkiem wydania przez sąd takiego rozstrzygnięcie, jest wykazanie, że wymaga tego dobro dziecko. W praktyce oznacza to, że musisz udowodnić, że kontakty ojca z dzieckiem szkodzą Twojej pociesze.

Często będzie tak, że naganne zachowanie Twojego byłego męża czy partnera będzie podstawą zarówno do tego, by pozbawić go władzy rodzicielskiej jak i prawa do kontaktów. Po zmianie przepisów sprawy te mogą się toczyć łącznie w jednym postępowaniu przed jednym sędzią. Ich uruchomienie może nastąpić na podstawie jednego pisma. Musi ono jednak zawierać dwa odrębne, precyzyjnie sformułowane wnioski: o pozbawienie władzy rodzicielskiej i o zakazanie spotykania się z dzieckiem. Jeśli postępowanie o rozwód jeszcze się toczy lub dopiero planujesz złożyć pozew o rozwód, pamiętaj, że w wyroku orzekającym rozwód sąd obowiązkowo rozstrzygnie zarówno o władzy rodzicielskiej jak i o kontaktach z dzieckiem, warto, więc już wówczas rozważyć zasadność wnoszenia o zakazanie spotkań.

 

Władza rodziecielska a zgoda na paszport, zmianę szkoły itp.

Iwona Sztubecka        30 maja 2017        Komentarze (0)

Do tego wpisu zainspirował mnie telefon pewnej Pani ze Śląska. Małżeństwo tej Pani już kilka lat temu zostało rozwiązane przez rozwód. Sąd powierzył jej pełną władzę rodzicielską nad wspólnym dzieckiem i jednocześnie ograniczył władzę rodzicielską ojca do współdecydowania o istotnych sprawach dziecka, ponadto uregulował kontakty. Niestety z biegiem czasu sprawy przybierały coraz gorszy obrót i aktualnie byli już małżonkowie nie są w stanie porozumieć się w żadnej kwestii. Tymczasem matka dziecka chciałaby wyrobić dla niego paszport, aby zabrać je na wakacje za granicą. Ponadto rozważa zmianę szkoły. Zgodnie z obowiązującym prawem stanęła przed koniecznością uzyskania zgody na każdą z tych czynności od ojca, który uchyla się od złożenia podpisu na niezbędnych dokumentach. Z tego też powodu Pani skontaktowała się ze mną w przekonaniu, że jedyną drogą do osiągnięcia powyższego jest pozbawienie ojca władzy rodzicielskiej z uwagi na jego zaniedbania. Na szczęście nie jest to prawda.

Zgodnie z art. 97 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania. Natomiast § 2 tego przepisu stanowi: jednakże o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie, w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy. Przepis ten daje Ci prawo do zwrócenia się do sądu o rozstrzygnięcie za każdym razem, gdy drugi rodzic bezzasadnie odmawia wyrażenia zgody na czynności zgody takiej wymagające.

Do zakresu takich spraw zaliczamy na pewno zmianę szkoły, wyrobie dziecku paszportu lub dowodu osobistego, zmianę imienia bądź nazwiska dziecka czy wreszcie poważne zabiegi medyczne. Oczywiście każda z tych spraw ma inną specyfikę i będzie wymagała innego materiału dowodowego. O ile zasadność zmiany imienia i nazwiska musi zostać należycie uzasadniona, o tyle uzyskanie zgody na wyrobienie paszportu jest niemalże formalnością. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zgodnie z art. 3 ustawy o dokumentach paszportowych każdy obywatel polski ma prawo do otrzymania paszportu, a pozbawienie lub ograniczenie tego prawa może nastąpić wyłącznie w przypadkach przewidzianych w ustawie. W świetle tego przepisu trudno byłoby wyobrazić sobie postanowienie sądu opiekuńczego odmawiające zgody na wydanie paszportu dla dziecka. Natomiast sąd opiekuńczy mógłby w tego typu sprawach odnieść się do zagadnienia ewentualnego wyjazdu dziecka za granicę, zwłaszcza jeśli miałby to być wyjazd na stałe.

Podobnie nie będzie stanowiło problemu uzyskanie zgody sądu na zapisanie dziecka do szkoły zgodnie z właściwym dla niego etapem rozwoju (szkoła podstawowa, gimnazjum itd.). Natomiast wniosek o zgodę na zmianę szkoły dziecka w trakcie trwania roku szkolnego lub na wcześniejsze zapisanie dziecka do szkoły (np. 6-latka do szkoły podstawowej) wymaga już solidnej argumentacji.

Warto pamiętać, że choć postępowanie przed sądem w tego typu sprawach nie jest zazwyczaj skomplikowane i długotrwałe, to jednak wymaga trochę czasu. Jeśli zatem planujesz zagraniczne wakacje w tym roku, to już ostatni dzwonek, by zdążyć z formalnościami!

Czy warto biernie czekać na badanie w OZSS?

Iwona Sztubecka        26 kwietnia 2017        Komentarze (0)

Kilka ostatnich spraw sądowych, w których miałam okazję występować, skłoniło mnie do zamieszczenia tego wpisu. O tym, czym jest OZSS i jak można przygotować się do samego badania pisałam już jakiś czas temu. Dziś jednak chciałabym przedstawić szerszą perspektywę oceny kompetencji rodzicielskich. 

Niemalże w każdej sprawie, która dotyczy pieczy nad dziećmi (władza rodzicielska, kontakty, miejsce pobytu itp.) prędzej czy później sąd dopuści dowód z opinii biegłego psychologa i nie ma znaczenia, czy będzie to biegły z OZSS czy też samodzielny biegły z listy. Jednak bierne oczekiwanie na termin badania może nie wyjść Ci na dobre.

Ostatnio zadzwoniła do mnie Pani, której sprawa o rozwód toczy się już od dłuższego czasu. W jej ramach oczywiście zagorzała walka o opiekę nad dzieckiem – 8letnim chłopcem. Dziecko to z natury jest żywym srebrem, ruchliwe, energiczne. Z tego powodu co jakiś czas zdarzają mu się drobne wpadki. W normalnej sytuacji pewnie nikt nie zwróciłby na to uwagi, ale w toku sprawy o rozwód jest inaczej. Każdy nawet niewielki incydent z udziałem Twojego dziecka zostanie naświetlony przed sądem i będzie w opinii drugiego rodzica dowodem na Twoją niekompetencję. Pani niestety skontaktowała się ze mną zaledwie na 2 dni przed terminem badania w OZSS, kiedy na kompleksowe działa było już zdecydowanie za późno. Ty możesz tego błędu uniknąć.

Po pierwsze utrzymuj stały kontakt z wychowawcą i pedagogiem szkolnym (niektórzy Panowie nawet nie są w stanie podać nazwiska wychowawcy dziecka). Mile widziane jest zaangażowanie w życie szkolne, udział w „trójce klasowej” lub Radzie Rodziców. Przychylność pracowników szkoły, którzy Cię znają, na pewno znajdzie odzwierciedlenie w opinii szkoły, gdy będziesz o nią występować.

Rozstanie rodziców prawie zawsze jest traumą dla dziecka. Jeśli zauważysz niepokojące sygnały, zmiany w zachowaniu pociechy, reaguj. Konsultacja psychologiczna pomoże zorientować się, na ile problem jest poważny. Warto poszukać specjalisty, który jest jednocześnie biegłym sądowym. Dobry psycholog wskaże również dalszą drogę postępowania. Opinia psychologiczna wydana po takiej konsultacji będzie ważnym atutem w sprawie. Dzięki niej nikt nie będzie mógł Ci zarzucić, że ignorujesz potrzeby dziecka.

Jeśli pojawiają się poważniejsze zarzuty po Twoim adresem, nie warto ich ignorować. Skutecznym sposobem walki z takimi oszczerstwami, zwłaszcza dotyczącymi Twoich kompetencji rodzicielskich jest udział w warsztatach rodzicielskich np. organizowanych przez stowarzyszenie OPTA. Będzie to również dobry argumenty w sporze, jeśli druga strona zarzuci Ci brak woli współpracy rodzicielskiej. Niewątpliwe Twoja postawa zyska aprobatę tak sądu jak i biegłych psychologów. Nawet jeśli nie uda Ci się ukończyć warsztatów przed terminem badania, OPTA wyda Ci zaświadczenie o odbytej konsultacji oraz zapisie na zajęcia.

Oczywiście nie zachęcam do biegania z dzieckiem od psychologa do psychologa i bezsensownego zbierania kwitów. Takim działaniem narazisz się tylko na zarzut próby zrobienia z dziecka wariata i zaszkodzisz sobie. Nie w każdej też sprawie zasadnym jest podejmowanie wszystkich wskazanych powyżej działań. Niemniej jednak musisz być czujna i szybko reagować. Nie pozwól, by strona przeciwna przejęła inicjatywę. Pamiętaj, że kiedy otrzymasz zawiadomienie o terminie badania w OZSS może być już za późno.

Dlaczego warto zawierać ugody w sprawach rodzinnych

Iwona Sztubecka        17 marca 2017        Komentarze (0)

Dziś stoczyłam ciężką batalię w sprawie o ustalenie kontaktów z dzieckiem. Na szczęście dla klienta zakończoną zawarciem ugody, choć nie obyło się bez chwil grozy i scen rozpaczy. Oczywiście ugoda nie spełnia w 100% naszych oczekiwań, ale ani ja ani mój klient nie mieliśmy wątpliwości, że jest to nasze zwycięstwo i to z kilku powodów.

Po pierwsze to koniec sądowej batalii. Zawarcie ugody definitywnie kończy postępowanie. Sąd nie przeprowadza kolejnych dowodów. Bezpośrednio po zawarciu ugody sąd wydaje postanowienie o umorzeniu postępowania i orzeka o kosztach postępowania. Innych decyzji wydawać już nie trzeba. We wspomnianej sprawie ojciec dziecka musiał przyjeżdżać z zagranicy, więc zakończenie sprawy oznacza dla niego znaczną oszczędność czasu i pieniędzy, które teraz może przeznaczyć na syna.

Od ugody zasadniczo nie można się odwołać. Można wnieść zażalenie na postanowienie o umorzeniu postępowania, ale to nie narusza zawartej ugody. Gdyby sąd zakończył postępowanie orzeczeniem, druga strona mogłaby wnieść apelację, a orzeczonych kontaktów nie można byłoby realizować. Biorąc pod uwagę czas oczekiwania na rozpoznanie apelacji w naszej rzeczywistości, mój klient mógłby zapomnieć o świętach i wakacjach z synem w tym roku.

Dzięki ugodzie w sprawie o kontakaty udało się również uniknąć uciążliwego i krępującego badania w Opiniodawczym Zespole Sądowych Specjalistów (dawne RODK). Krótsze postępowania sądowe oznacza również mniej „prania brudów” przed sądem, co później ułatwia współpracę rodzicielską.

Co jednak najważniejsze w tej i każdej sprawie rodzinnej, zakończenie postępowania sądowego oznacza, że strony mogą się skupić na odbudowaniu relacji dla dobra wspólnego dziecka. Udział adwokata przy zawieraniu ugody gwarantuje zaś, że jej treść odzwierciedla rzeczywistą wolę strony, a interes klient zostanie należycie zabezpieczony. W mojej sprawie kosztem niewielkich ustępstw udało mi się nie tylko pogodzić strony co do zakresu kontaktów, ale też przygotować solidny materiał do zablokowania grożących mojemu klientowi spraw o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Pełen sukces!

Wreszcie skuteczny bat na niealimenciarzy?

Iwona Sztubecka        07 lutego 2017        Komentarze (0)

Jakiś czas temu pisałam o metodach zachęcania opornych dłużników alimentacyjnych do uregulowania zaległości. Choć ich wachlarz jest spory, to ich skuteczność pozostawiała niestety wiele do życzenia. Chyba większość z nas słyszała, że uporczywe niepłacenie alimentów, uchylanie się od tego obowiązku jest przestępstwem, które możemy zgłosić policji lub prokuraturze. Jednakże dotychczasowa praktyka nie zachęcała do korzystania z tej ścieżki.

Sąd w postępowaniu karnym wnikliwie analizował czy uchylanie się od obowiązku płacenia alimentów było uporczywe i czy naraziło Cię na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych (obie te przesłanki musiały być spełnione łącznie). Ponadto osobowa zobowiązana do alimentów nie popełniała przestępstwa, gdy nie płaciła przez krótki okres ( krótszy niż 3 miesiące), bądź dłuższy ale z powodów od siebie niezależnych (np. straciła pracę). W jednej ze spraw, w której próbowałam przekonać sąd, by nakazał prokuraturze dalsze prowadzenia postępowania w kierunku uporczywej niealimentacji, skład orzekający dokonał daleko idącej interpretacji faktów na korzyść dłużnika, twierdząc, że niemożliwym jest, aby zobowiązany do płacenia alimentów ojciec celowo zwolnił się z pracy czy też obniżył swoje zarobki, aby uniknąć egzekucji alimentów. Tym samym sąd uznał, że do popełnienia przestępstwa nie doszło. Jak wyglądają realia, wszyscy dobrze wiemy. Jednak ta wiedza, dość powszechna w sądach rodzinnych, nie chciała się przedrzeć do świadomości sądów karnych. W efekcie uzyskanie wyroku skazującego było niezwykle utrudnione.

Ponadto nie mogło być mowy o przestępstwie, jeśli osoba zobowiązania wprawdzie nie płaciła, ale sytuacja finansowa wierzyciela była dobra i brak wpłat nie narażał Twojego dziecka na niemożność zaspokojenia jego potrzeb – dobrze sytuowane matki nie miały szansy na skorzystanie z tej drogi prawnej.

Na szczęście już niedługo sytuacja ta ma ulec diametralnej zmianie. Według planowanych zmian, miałaby zniknąć dotychczasowa przesłanka „uporczywości” w uchylaniu się od wykonywania obowiązku alimentacyjnego. Aby popełnić przestępstwo niealimentacji, w myśl proponowanego brzmienia art. 209 § 1 k.k., wystarczy zalegać z co najmniej trzema świadczeniami okresowymi albo opóźniać się o co najmniej trzy miesiące z zapłatą świadczenia innego niż okresowe.

Dotychczasowa przesłanka narażenia osoby alimentowanej na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, bez której obecnie nie ma w ogóle przestępstwa, po zmianach powodowałyby jedynie surowszą odpowiedzialność karną. Tym samym fakt, że jako matka dziecka jesteś zaradna i potrafisz samodzielnie zabezpieczyć jego potrzeby, nie uniemożliwiałoby Ci skutecznego domagania ukarania dłużnika alimentacyjnego. Ponadto nie będziesz już musiała dysponować wyrokiem ustalającym alimenty, wystarczy ugoda lub umowa. 

Ustawodawca wziął także pod uwagę okoliczność, iż najczęściej zależy Ci nie na umieszczeniu dłużnika w więzieniu, ale na skutecznym wyegzekwowaniu alimentów. Z tego powodu w projekcie ustawy znalazł się przepis, który stanowi, że uiszczenie zaległości przed upływem 30 dni od daty pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego o popełnienie przestępstwa zwykłej niealimentacji, miałoby uchronić od kary. Z kolei uiszczenie zaległych alimentów w ciągu 30 dni od daty przesłuchania w charakterze podejrzanego o popełnienie przestępstwa uporczywej niealimentacji, powodowało by, pod pewnymi warunkami, odstąpienie sądu od wymierzenia kary.

Wszystkie te zmiany są bardzo obiecujące i niewątpliwie wpłynęłyby na poprawę sytuacji rzeszy dzieci, których rodzice uchylają się od płacenia alimentów. Nie pozostaje nam nic innego, jak trzymać kciuki za szybkie wprowadzenie ich w życie.