Bo zupa była za słona, czyli czemu to zawsze wina żony

Iwona Sztubecka        13 września 2016        3 komentarze

Zasadniczo panuje przekonanie, że jeśli udowodni się winę męża, to rozwód musi nastąpić z jego wyłącznej winy. Oczywiście zarzuty pod jego adresem powinny być odpowiednio mocne, tj. zdrada, przemoc, najlepiej oczywiście fizyczna itp. Pewnie taką opinię usłyszysz od większości swoich koleżanek i znajdziesz na niejednym fachowym portalu. Jeśli podzielasz to przekonanie, mam dla Ciebie dwie złe wiadomości.

Po pierwsze możesz paść ofiarą nowego trendu w orzecznictwie sądów, zgodnie z którym na wszelki wypadek orzeka się rozwód z winy obu stron. Ciężko dociekać przyczyn takiego stanu rzeczy, choć czasem mam wrażenie, że sąd próbuje niejako ukarać strony za sam fakt żądania orzekania o winie. Premiowane są pozwy o rozwód bez orzekania o winie.

Druga sprawa, to ugruntowany pogląd, że sąd nie rozróżnia winy mniejszej i większej. Aby uzyskać rozwód z wyłącznej winy męża, musisz nie tylko udowodnić, że on złamał obowiązki małżeńskie, ale również, że Ty byłaś kryształowo czysta. Skupienie się tylko na pierwszym aspekcie może doprowadzić do katastrofy.

Sąd oczywiście w toku sprawy spyta Cię, w czym upatrujesz winy męża, czemu doszło do rozpadu związku małżeńskiego albo wprost czy masz sobie coś do zarzucenia, ale tak naprawdę pretekstu do szczegółowych pytań dostarczy Twój małżonek. Jeśli tylko zażądasz rozwodu z wyłącznej winy męża, on natychmiast przypomni sobie, że nawet, jeśli zdradzał, to dlatego że nie okazywałaś mu czułości i nie przytulałaś dostatecznie często. W alkoholizm wpadł, bo czuł się przez Ciebie niedoceniany, a poza tym nie chciałaś wspierać go w terapii. Może kilka razy zdarzyło mu się podnieść na Ciebie rękę, ale to dlatego, że robiłaś mu ciągle awantury, itd. Im bardziej winny jest mąż, tym lista zarzutów pod Twoim adresem będzie dłuższa.

Oczywiście wszystkich pomysłów zdesperowanego męża nie przewidzisz, ale na większość z nich można się przygotować. Zazwyczaj masz przecież świetnie opanowany podstawowy zestaw jego wykrętów. Dobrze jest te kwestie poruszyć już w pozwie, Sąd zdąży się z nimi oswoić, zanim otrzyma odpowiedź na pozew.

Ponadto przyda się kilka działań prewencyjnych. Nawet, jeśli jesteś pewna decyzji o rozwodzie, warto zaproponować udział w terapii małżeńskiej. Jeśli mąż odmówi, będziesz mieć dowód, że to on nie chciał ratować małżeństwa. Ewentualne zaświadczenie o podjęciu terapii, będzie natomiast dowodem na to, że dałaś mu szansę. Sąd kolejnej już nie będzie wymagał. Nie zaszkodzi również indywidualna terapia psychologiczna.

Jeśli mąż wszczyna awantury, nie wahaj się wzywać policji. Procedura Niebieskiej Karty uwiarygodni Twoje zarzuty, podobnie jak obdukcje od lekarza sądowego. Bierność trudniej wytłumaczyć przed Sądem. Czasem warto pokonać wstyd i pokazać swoje obrażenia przyjaciółce bądź zaufanej sąsiadce i szczerze opowiedzieć o cieniach relacji z mężem. Ważne, by świadek poza odtworzeniem Twojej relacji mógł podać fakty na podstawie własnych obserwacji.

Postaraj się również, by kluczowe ustalenia z mężem czynić drogą mailową lub SMS-ową. Warto również zadbać o nagrywanie, co ciekawszych rozmów. Chwila szczerości, podczas której można wyzna swoje grzechy raczej nie powtórzy się przed sądem. Dowodów nie trzymaj jednak w domu, bo mogą zniknąć zanim dostarczysz je swojemu adwokatowi.

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

NT&F Wrzesień 14, 2016 o 21:37

Szanowna Pani Mecenas, można by jeszcze wspomnieć niejako ku pokrzepieniu, że są orzeczenia SN, które wskazują – jeżeli zachowanie jednego małżonka było wywołane zachowaniem drugiego małżonka wówczas temu pierwszemu nie można przypisać winy, chociażby jego zachowanie w innych okolicznościach uzasadniało uznanie za (współ)winnego rozkładu pożycia. Oczywiście reakcja musi mieć cechy proporcjonalności. Pozdrawiam, blog b. ciekawy! 🙂

Odpowiedz

Iwona Sztubecka Wrzesień 16, 2016 o 15:01

Oczywiście w badaniu kwestii winy kluczowe znaczenie ma rozróżnienie tego, co jest przyczyną, a co skutkiem i uzasadnioną reakcją. Na przykład opuszczenie małżonka i wyprowadzenie się ze wspólnego domu może stanowić zawinioną przyczynę rozkładu pożycia małżeńskiego. Jednocześnie, jak słusznie wskazuje się w orzecznictwie „opuszczenie przez żonę z dziećmi wspólnego domu, stanowiące reakcję na poważne zagrożenie ze strony męża bezpieczeństwa osobistego i wspólnych dzieci, nie jest moralnie naganne i nie może być uznane za zawinione spowodowanie rozkładu pożycia małżeńskiego” – taki pogląd wyraził Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 28 listopada 1997 roku (II CKN 457/97 Mon.Prawn. 1998, nr 5, s. 4). Pozdrawiam i dziękuję za cenną uwagę ! 🙂

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Październik 31, 2016 o 21:45

O ile w poście jest wiele dobrych rad, nie potrafię się zgodzić ze stwiedzeniem, że w sądzie jest trend na orzekanie o winie obu stron. Pewnie, że częściej się zdarzają takie orzeczenia niż z wyłącznej winy jednej strony. Odpowiedź na pytanie, dlaczego się tak dzieje jest zawarta w kolejnym akapicie wpisu – sąd nie zastanawia się, kto ponosi winę mniejszą, a kto większą. Wyłączność jest zero-jedynkowa.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: