Intercyza czyli rzecz o szczerości uczuć

Iwona Sztubecka        06 czerwca 2016        Komentarze (0)

Tytuł celowo przewrotny, bowiem zarówno propozycja podpisania intercyzy jak i ewentualna odmowa rzadziej świadczą o uczuciach, a częściej o planach finansowych stron.

Inspiracją do tego wpisu był donos medialny, że pewna modelka po poślubieniu znanego i nieprzyzwoicie bogatego piłkarza postanowiła dowieść szczerości swoich uczuć proponując małżonkowi podpisanie intercyzy. Biorąc pod uwagę jej zarobki, raczej nie będzie to wielkim wyrzeczeniem. Pewnie wygodnie jest składać takie deklaracje popijając zimnego drinka nad brzegiem basenu we własnej willi. Co jednak, jeśli taki luksus nie jest naszym udziałem…

W naszej szarej rzeczywistości podpisanie umowy o ustanowienie rozdzielności majątkowej może mieć przykre konsekwencje. I z takimi właśnie musiała się zmierzyć Pani K. Jak przystało na polskie realia w jej małżeństwie podział obowiązków był stereotypowy. Kiedy mąż rozwijał firmę i osiągał coraz większe dochody, Pani K. zajmowała się domem i dziećmi. Jej sytuacja była może o tyle gorsza, że jedno z dzieci było niepełnosprawne. Zatem nawet osiągnięcie przez nie pełnoletniości nie zwolniło Pani K. z codziennych, ciężkich obowiązków. W takich warunkach o budowaniu własnej kariery mowy być nie mogło.

Po srebrnej rocznicy ślubu na Panią K. spadł kolejny cios. Pan K., w ramach zwyczajowego kryzysu wieku średniego, postanowił korzystać z życia u boku nowej, oczywiście młodszej partnerki. Pani K. nie zostało nic innego, jak wystąpić z pozwem o rozwód. W dalszej perspektywie Pani K. snuła śmiałe plany o podziale wielce zacnego majątku, w jej przekonaniu wspólnego. Niestety plany te legły w gruzach, gdy okazało się, że na skutek podpisania w przeszłości umowy o ustanowienie rozdzielności majątkowej, cały majątek jest wyłączną własnością męża. Pani K. została jedynie żmudna walka o alimenty na godne życie.

Nie chcę absolutnie przesądzać, że intencje Pana K. już w chwili podpisywania intercyzy były niecne. Być może jego celem wówczas rzeczywiście była ochrona rodziny przez ewentualnymi negatywnymi konsekwencjami fiaska biznesowego. W którymś jednak momencie zaczął świadomie gromadzić majątek osobisty, pozostawiając żonę bez prawa do niego. Gdyby bowiem naprawdę chciał uniknąć przepadku majątku na rzecz wierzyciela firmy, dom zapisałby na żonę jako jej majątek osobisty, a nie na siebie. I takie właśnie działania współmałżonka powinny obudzić Twoją czujność! Pamiętaj ponadto, że nawet gdy między małżonkami istnieje ustrój rozdzielności majątkowej możliwe jest przywrócenie wspólności ustawowej na podstawie małżeńskiej umowy majątkowej zawartej w formie aktu notarialnego.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: