Od weekendowego ojca do opieki naprzemiennej

Iwona Sztubecka        11 sierpnia 2016        4 komentarze

Oczywiście zdarzają się chwalebne wyjątki, jednak przeciętny polski ojciec czas dla dziecka znajduje zazwyczaj w weekend pomiędzy ulubionym filmem a lekturą gazety. W tygodniu jest zmęczony po pracy, więc opieka nad dzieckiem należy wyłącznie do Ciebie, zupełnie jakbyś Ty nie pracowała. W końcu zajmowanie się domem i dziećmi to sama przyjemność, pod warunkiem, że nie obarczasz nią partnera. Kiedy jednak w toku jest sprawa o rozwód, nagle okazuje się, że ojciec nie wyobraża sobie życia bez dzieci, już nie chce „weekendowym tatusiem”, tylko pełnoprawnym  rodzicem i domaga się opieki naprzemiennej.

Tak też wyglądało życie rodzinne Państwa B. Pani B. urodziła i wychowała dwójkę dzieci, rezygnując z obiecując kariery zawodowej architekta. Pan B. łaskawie pracował na utrzymanie rodziny, przy okazji codziennie przypominając Pani B., że wszystko co mają zawdzięczają wyłącznie jemu. Kiedy młodsze z dzieci poszło do przedszkola, a Pani B. na wyraźne żądanie męża podjęła pracę, Pan B. czasem nawet odprowadził dzieci do szkoły lub je odebrał. W złożonym przez siebie pozwie o rozwód oczywiście zażądał, aby dzieci zamieszkały z nim, ewentualnie był gotów zgodzić się na opiekę naprzemienną. Pani B. nie chciała się zgodzić na powyższe i miała rację.

Opieka naprzemienna w teorii ma zagwarantować, że dziecko będzie spędzać taką samą ilość czasu z każdym z rodziców. Jest to jednak system stosunkowo nowy i nieuregulowany w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Sądy obecnie coraz częściej ustalają taką formę pieczy, jednak nadal nie tak często, jak życzyliby sobie tatusiowie. Od czego zatem zależy w praktyce decyzja sądu?

Po pierwsze od pozytywnej opinii OZSS (Opiniodawczego Zespołu Sądowych Specjalistów – dawne RODK), czyli mówiąc prościej od opinii psychologicznej. Psycholog w swoich wnioskach powinien ocenić więź emocjonalną dziecka i rodziców, a także Wasze kompetencje rodzicielskie. Zazwyczaj wskazuje również, który z rodziców jest opiekunem pierwszoplanowym. W opinii może też wprost pojawić się ocena psychologa co do zasadności ustalenia opieki naprzemiennej.

Obecnie nie jest już wymagane zawarcie porozumienia wychowawczego, aby oboje rodzice mogli cieszyć się pełną władzą rodzicielską. Zdarza się również, że sąd nie wymaga wprost zgody obojga rodziców na ustalenie opieki naprzemiennej. Niemniej przy opiece naprzemiennej dobra współpraca wychowawcza rodziców jest niezbędna. Czynnikiem branym przez Sąd pod uwagę są również kwestie techniczne, tj. odległość między miejscami zamieszkania obojga rodziców oraz od placówek szkolnych.

W sprawie Państwa B. ta ostatnia przesłanka była spełniona. Oboje mieszkali w swoim bezpośrednim sąsiedztwie, a szkoła znajdowała się bardzo blisko. Opinia RODK również pozwała Panu B. oczekiwać uwzględnienia swojego żądania. Tak się jednak nie stało. Konflikt pomiędzy Państwem B., który w toku sprawy jedynie przebierał na sile, nie pozwalał nawet największemu optymiście na przyjęcie, że rodzice będą w stanie współpracować w sprawach dzieci. W wyroku Sąd powierzył zatem Pani B. pełną władzę rodzicielską, a ojcu przyznał kontakty z dziećmi.

Jeśli zatem uznasz, że przypływ ojcowskich uczuć Twojego byłego męża jest szczery, model opieki naprzemiennej jest godny rozważenia. Pamiętaj jednak, że będzie on wymagać także od Ciebie stałej i dobrej współpracy z ojcem dzieci. Jeśli jednak nadal żyjecie jak pies z kotem, lepiej pozostać przy tradycyjnej formie kontaktów. Szansa na to, że sąd ustali opiekę naprzemienną, wbrew Twojemu dobrze uargumentowanemu stanowisku, jest niemalże żadna.

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Opieka Sierpień 31, 2016 o 15:14

Bardzo dobry blog! To bardzo dobrze, że są w Internecie takie miejsce, gdzie można otrzymać profesjonalną i rzetelną pomoc. Pozdrawiam

Odpowiedz

Iwona Sztubecka Wrzesień 1, 2016 o 11:17

Dziękuję ze miłe słowa. Na pewno zmotywują mnie do dalszej, wytężonej pracy. Pozdrawiam!

Odpowiedz

Andrzje Styczeń 13, 2017 o 10:36

„Pamiętaj jednak, że będzie on wymagać także od Ciebie stałej i dobrej współpracy z ojcem dzieci. Jeśli jednak nadal żyjecie jak pies z kotem, lepiej pozostać przy tradycyjnej formie kontaktów. Szansa na to, że sąd ustali opiekę naprzemienną, wbrew Twojemu dobrze uargumentowanemu stanowisku, jest niemalże żadna.”
To wpis trochę nie na miejscu Pani mecenas. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę, głównie z dzieci, dlatego najczęsciej mamy się nie zgadzają na opiekę naprzemienną. Model taki stosuje się często w cywilizowanych krajach UE i Skandynawii, ostatnio w Czechach i na Słowacji. Tam nie ma tylu żyjących z krzywdy dzieci, na rozwodach żerują (przepraszam jeśli to kogoś urazi) prawnicy prokuratorzy sędziowie MOPS GOPS OZSS, wszyscy czerpią z konfliktu rodziców. Przy opiece naprzmiennej najczęsciej nie ma alimentów i to tak najbardziej boli mamy bo pieniądze, dlatego tak trudno wprowadzić to w naszym kraju gdzie króluje OJCIEC ZŁY – Matka krystaliczna czyli najgorsza matka lepszym opiekunem dla dzieci niż najlepszy ojciec. Kiedy będziemy mieć równe prawa w sądach rodzinnych?A konstytucja mówi art 33 „1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.” Szkoda że nie w Polsce…..

Odpowiedz

Iwona Sztubecka Kwiecień 26, 2017 o 23:25

Dziękuję za cenną opinię. Nie mogę się jednak zgodzić z twierdzeniem, że brak ustalania opieki naprzemiennej wynika ze złej woli sędziów. Orzeczenia sądów w zakresie opieki nad dzieckiem bazują na opiniach biegłych psychologów, którzy oceniają czy w konkretnej sprawie opieka naprzemienna będzie zgodna z dobrem dziecka. Zgadzam się z twierdzeniem, iż często u podstaw walki o opiekę naprzeminną leżą motywy finansowe, jednak dotyczy to obu stron. Ojcowie tkwią w błędnym przekonaniu, że opieka naprzeminna gwarantuje im brak ustalenia przez sąd alimentów. Tymczasem art. 58 par 1 kro nakazuje w każdej sprawie o rozwód ustalenie obowiązku alimentacyjnego. Oczywiście przy opiece naprzemiennej kwoty te będą niższe, bowiem sąd uwzględni nakład osobistych starań zobowiązanego do alimentów.
Matki rzeczywiście cieszą swego rodzaju domniemaniem dobrych kompetencji rodzicielskich, proszę mieć jednak świadomość, że dziecka nie da się idelanie podzielić między dwoje rodziców. Nawet jeśli oboje rodzice mają dobre kompetencje, sąd musi wybrać jednego z nich.
Nie jest też tak, że w każdej sprawie ojciec walczy o opiekę naprzemieną, czy choćby jak najszeresze kontakty. Ponadto w Polsce nadal dominuje klasyczny podział obowiązków, w którym to kobiecie przypada obowiązek dbania o dom i dzieci, nawet jeśli jest aktywna zawodowo. Podział ten znajduje później odzwierciedlenie w wyrokach sądów.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: