Prawdomówna kochanka a ciężar dowodu

Iwona Sztubecka        09 maja 2016        Komentarze (0)

Od miesięcy podejrzewasz, że mąż Cię zdradza. Gdy wreszcie udaje Ci się zebrać na odwagę, by spytać o to wprost, mąż z uczuciem ulgi oświadcza, że kogoś ma i właściwe to od dawna chciał Ci o tym powiedzieć.

W takiej sytuacji wydawać by się mogło, że kwestia ustalenia winy w rozkładzie pożycia małżeńskiego jest prosta i oczywista. Winny jest niewierny mąż i wszyscy o tym wiedzą, Ty, on i cała jego rodzina.

Cóż jednak z tego, skoro przed Sądem mąż najczęściej dostaje amnezji, podobnie jak jego bliscy i już nikt nie pamięta, że w ogóle miał jakiś romans. Niedoszła kochanka okazuje się być w najlepszym razie znajomą z pracy, a małżeństwo rozpadło się dlatego, że to Ty nie chciałaś gotować obiadów, głaskać po głowie i przytulać, za to ciągle domagałaś się pieniędzy. Na dodatek mąż oczywiście wspaniałomyślnie zaproponuje rozwód bez orzekania o winie, by niepotrzebnie nie prać brudów, bo przecież są dzieci.

Zawsze możesz wtedy liczyć na szczęście jakie spotkało Panią W. Jej mąż na tyle często zmieniał kochanki, że nawet one straciły do niego cierpliwość. Stąd też kiedy na rozprawie stawiła się kochanka nr 1, z przyjemnością opowiedziała jak wspaniale układał się jej związek z Panem W., który wówczas na noc zawsze wracał do domu do żony, chyba że akurat zabierał swoją przyjaciółkę na zagraniczny wyjazd, oczywiście „służbowy”.

Jeśli jednak nie możesz liczyć na szczerość i prawdomówność kochanki męża, lepiej przygotować odpowiedni materiał dowodowy. W sądzie wygrywa ten kto potrafi udowodnić swoje twierdzenia, a jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów. No chyba, że jest to nagranie, na którym mąż przyznaje się do zdrady…

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: