Świadek czyli najsłabsze ogniwo

Iwona Sztubecka        30 maja 2016        Komentarze (0)

W moim cyklu wpisów na temat materiału dowodowego nie mogło zabraknąć kilku słów refleksji na temat jednego z podstawowych dowodów tj. zeznań świadka.

Jedną z pierwszych rzeczy, jakiej musiałam się nauczyć w zawodzie adwokata jest to, że na zeznaniach świadków nie zawsze można polegać. Każda klęska zaczynała się tak samo niewinnie. Przychodzisz do adwokata, przedstawiasz przebieg swojego małżeństwa, a następnie wskazujesz świadków, którzy swoimi zeznaniami przygwożdżą niegodziwego małżonka. Zazwyczaj są to członkowie rodziny, którzy nie tylko byli obecnie przy ekscesach męża, ale nadto służyli ramieniem, kiedy chciałaś się wypłakać i pożalić. Słowem świadkowie idealni…

Niestety sala rozprawa brutalnie zweryfikuje Twoje założenia. W tym miejscu mogłabym właściwie przywołać niezliczone przykłady, kiedy obecność sędziego, ławników czy też podchwytliwe pytania adwokata strony przeciwnej obróciły w niwecz dobre intencje świadka. Tak też nagle okazuje się, że Twój rodzony brat już nie pamięta, jak mówiłaś, że mąż Cię zdradza, ani nie jest pewny, czy widział go w towarzystwie innej kobiety. Niekiedy nawet własna matka zezna, że Twój mąż owszem, rozpił się, ale dopiero po tym, jak dowiedział się, że masz kogoś na boku, a wcześniej był niemalże chodzącym ideałem. I nie ma sensu się oszukiwać, ich zeznania mogą pogrążyć Twoją sprawę.

Czy to znaczy, że nie należy powoływać świadków? Absolutnie nie. Musisz tylko umiejętnie ich dobrać. Należy w pierwszym rzędzie wykluczyć ciocie klocie, które z uwagi na wiek lepiej pamiętają czasy powojenne niż Twój ślub. Jeśli wiesz, że Twój kuzyn nie potrafi trzymać się tematu nawet podczas opowiadania anegdot na imprezie, lepiej poszukaj innego świadka. Osób z natury nerwowych również należy unikać. Spotkałam nawet świadka, który tuż po odebraniu przyrzeczenia zemdlał na rozprawie, zgodnie zresztą z zapowiedzią złożoną jeszcze pod drzwiami sali rozpraw. Czerwona lampka powinna Ci się zapalić także wtedy, kiedy dana osoba wprost oświadcza, że świadkiem być nie chce, bo nic nie wie i nie pamięta. Najpewniej na rozprawie powie dokładnie to samo, co spowoduje jedynie irytację Sądu. Pamiętaj jednak, że nie potrzebujesz zgody świadka na zgłoszenie go w sprawie. Każda osoba wezwana przez Sąd, ma obowiązek stawić się zgodnie z wezwaniem. Inaczej żadna kochanka nigdy nie stanęłaby przed obliczem Sądu…

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: