Sztuka czytania zaświadczeń o zarobkach a alimenty

Iwona Sztubecka        12 maja 2016        2 komentarze

Zazwyczaj, jeśli rozstanie jest świeże, a poprzednio małżeństwo układało się w miarę poprawie, to dokładnie wiesz, ile zarabiał Twój mąż, nawet jeśli nie o każdym dochodzie informował fiskus. Gorzej, gdy separacja trwa już długo, a Twój małżonek w kwestiach finansowych nigdy szczerością nie grzeszył. Nadto przed Sądem możliwości zarobkowe męża trzeba udowodnić.

W toku sprawy o rozwód albo alimenty Sąd zazwyczaj zażąda aktualnego zaświadczenia o zarobkach i tutaj niestety zaczyna się pole do nadużyć. Jeśli Sąd nie doprecyzuje, najlepiej na Twoją wyraźną sugestię, co oświadczenie to powinno dokładnie zawierać, Twój mąż wraz z zaprzyjaźnioną kadrową postarają się, by kwota realnych zarobków męża nie ujrzała światła dziennego.

Na taki też pomysł wpadł Pan S., który na termin rozprawy przyniósł zaświadczenie o zarobkach oczywiście netto i tylko za ostatni miesiąc. Kwota nie wyglądała zbyt imponująco, ale też nie budziła większych zastrzeżeń. Ja jednak złudzeń nie miałam. Pierwsze pytanie na rozprawie o premie uznaniowe wywołało jego święte oburzenie i na szczęście dla Pani S. obnażyło braki zaświadczenia. Po dalszym przesłuchaniu okazało się, że Pan S. otrzymuje nie tylko premie oraz również dodatkowe wynagrodzenie z tytułu umów o dzieło oraz praw autorskich. Jego dochody podskoczyły o kwotę 1.000 zł miesięcznie, której na zaświadczeniu oczywiście nie było.

Morał tej historii jest taki, że czytając zaświadczenie o zarobkach należy zwrócić uwagę nie na to, co zostało tam napisane, ale na to czego brakuje. Jeśli nie ma tam wprost stwierdzenia, że pracownik nie otrzymuje premii ani innych dodatkowych świadczeń, lepiej tą kwestię wnikliwie zbadać. Twoją czujność powinno wzbudzić także co raz popularniejsze fikcyjne zatrudnienie na 1/2 lub nawet na 1/4 etatu.

Jeśli Twój mąż przedstawił PIT-11, zawsze poproś o deklarację podatkową za ostatni rok, która uwzględni wszelkie dochody, a nie tylko te od jednego pracodawcy. Warto również zajrzeć w historię operacji na jego rachunku bankowym za ostatni rok. Nawet jeśli nie ma tam wszystkich dochodów, być może są warte uwagi wydatki. Nie jeden mężczyzna wpadł przed sądem jak Al Capone, bo wydawał więcej niż oficjalnie zarabiał. Stopa życiowa małżonka świadczy o jego możliwościach zarobkowych, a te podlegają ocenie przy ustalaniu wysokości alimentów. Zadbaj, by zostały dokładnie zbadane.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Renata Robaszewska Maj 13, 2016 o 19:34

Pamiętam sprawę naszej klientki, gdzie bezrobotny małżonek chwalił się luksusowymi zakupami i egzotycznymi wakacjami na portalu społecznościowym 🙂
Pozdrawiam
Renata Robaszewska
p.s. Ta męska kreatywność jest dla mnie zupełnie niezrozumiała w kontekście alimentów na dzieci.

Odpowiedz

Iwona Sztubecka Maj 13, 2016 o 20:08

Niestety. Obecnie mam sprawę, gdzie matka już nie bierze udziału, bo alimentów dochodzi 18-letnia córka, a ojciec postępuje dokładnie tak samo.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: